projekt_markiza
▼
wtorek, 15 stycznia 2013
Sentymentalnie.
Przenikliwy wiatr przynosi wspomnienia z Big Apple. Wszystko to zaprawione smutkiem wczorajszego telefonu, który dziwnie wpisał się w kalejdoskop wspomnień i zwiąże go jeszcze jednym kryształkiem. Zmarł ojciec goszczącego nas wtedy A... Bylismy na pogrzebie.
Puszka do kawy, po którą sięgam codziennie, przywołuje obraz zaśnieżonej błękitnej czapki. Oszczędnie pite espresso z uwagi na zmywalny wzorek. Wyciąg narciarski, z którego już nie korzystam i widok karmnika za oknem przesłonięty wirującymi płatkami śniegu.
Radosne kwiki synów nurkujących w śniegu dobiegają już coraz rzadziej z przydomowego ogródka. Zaczyna się migracja. Nieunikniony proces dorastania.
Smutno mi i nie smutno zarazem. Część na pozór zamkniętych zdarzeń otwiera się w mojej głowie ciągle na nowo. Kluczykiem bywają ferie zimowe. Sentymentalnie nie wyrzucam niczego z głowy, odkurzam tylko i ustawiam by zrobić miejsce na nowe, które i tak przyjdzie niepytane.
Dobrego wieczoru.
NY marzy mi się od dawna. Kiedyś może się uda. Też nie wyrzucam, ale czasem po prostu nie pamiętam, jakby wspomnienia same decydowały czy mają zostać w mojej głowie. Ostatnio jakoś bardzo refeksyjnie dookoła mnie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam zimowo i wietrznie ( jak zawsze ;))
Gretko na pewno Ci się uda zatopic się w miejskim zgiełku NY :)Tobie przeciągi równoległych ulic nie dałyby rady, jesteś zaprawiona :) wspomnienia najczęściej tkwią sobie w zakamarkach dopóki, dopóty coś ich nie aktywuje.
UsuńPozdrawiam miękkim śnieżkiem :)))
Gad Starszy oświadczył wczoraj ze wyrósł ze zjeżdżania z górki.Jest juz niemal tak wysoki jak ja. Cieszy mnie dorastanie chłopaków,ich coraz większa samodzielność,wspomnienia gdy małe łapki obejmowały mnie za szyję coraz odleglejsze są...I dobrze,czas na nowe etapy w życiu,nowe doświadczenia. Pozdrawiamu mnie tez mocno śnieżnie :)
OdpowiedzUsuńnasz Grubcio 175cm, buty 44 ubrania L. Houdini przyszedł po treningu i niby po obiedzie a na widok pełnego talerza pierogów leniwych oświadczył "właściwie jestem głodny, bo nie było dobrej surówki" i zjadł cała porcję :D Tez należę do matek, które podziwiają i cieszą się samodzielnością dzieci :)
Usuń...u mnie tez refkcyjnie... zima nas zasypuje i jej biel rozjasnie wspomnienia i kaze sie zatrzymac.. . doslownie i w przenosni. pozdrawiam cieplo :) kolumbina
OdpowiedzUsuńno proszę, nie tylko na mnie tak działa zimowa aura, pozdrawiam :)
Usuńeeee, no taka kolej rzeczy. daj im usamodzielnić się i dorosnąć:) a pomyśl ile fajnych chwil, tylko we dwoje, z małżonkiem czeka na Ciebie:)
OdpowiedzUsuńnie banuję (gwarowo: nie rozpaczam) nad ich dorastaniem, nie mogłam się tego doczekać przez 10 lat, więc więcej widzę zalet ich samodzielności :) to raczej taki rodzaj wracania do przeszłości skojarzony z jakimś przedmiotem/zapachem/kolorem/miejscem. Już dzisiaj wiem, że jak wejdę na zaułek Placu Mariackiego, to będę widzieć taką jedną laskę w fiolecie :))) pozdrawiam :)
Usuńhaha, fajowo. mi czerwień nieodmiennie kojarzy sie z Tobą:) ale nikt nie umiera i do zobaczenia w marcu/ na początku kwietnia.
OdpowiedzUsuńtrzymam Cię za słowo! :)))
UsuńTak to już jest , czas biegnie , ani się obejrzysz a Twoi Synowie zaczną Wam dziewczyny przedstawiać . A wspomnienia zaczęłam spisywać, pamięć jest ulotna . Przyjaciółka żartuje,że moje wnuki kokosy zbiją na wspomnieniach babci .
OdpowiedzUsuńniech przyprowadzają :)
Usuńtak- wystarczy drobny zapach, widok i aktywuje się wspomnienie które na co dzień drzemie w zakamarku pamięci.
OdpowiedzUsuńoj tak :)
Usuńspacer_biedronki pisze: zawsze sie cos wlacza w czlowieku.. Nawet gdy zasmarkany siega po chustke do chustecznika albo pije herbate z imbirem. Czasem mysle,ze jestem wielkim pudelkiem wspomnien. Ciagle przybywa przegrodek. I lat.
OdpowiedzUsuńfajne określenie, lubię być pudełkiem wspomnień - to pudełko pełne esencji zycia :)
UsuńWpadam z re wizyta:))) Jak tu milo u ciebie:)))) Foty z Ny niezle:)))
OdpowiedzUsuńU mnie wspomnienia wracaja najczesciej przez... zapach:) Dziwne co? ale mam kilka sytuacji polaczonych z waznymi zapachami i jak je czuje to potrfie sie zatrzymac na srodku ulica weszac nosem jak pies w powietrzu:) byle tylko zatrzymac chwile...
Listopadowa, jak patrzę na te foty z NY to płakać mi się chce z żalu, ze nie miałam wtedy lustrzanki. Myslę, że to całkiem poważny powód do powtórnej wizyty :)
Usuńoj zapach to prawdziwa katapulta w przeszłość i dla mnie! kiedys maść na blizny którą smarowałam syna zupełnie niespodziewanie przeniosła mnie w dłonie mojej babci. jakiś jej składnik był w balsamie, który stosowała na spracowane ręce...
Tak trochę smutno sentymentalnie:( mam nadzieję, że jednak dobry nastrój wróci, mimo wszystko :)
OdpowiedzUsuńsmutno i nie smutno zarazem, życie nie pozwala na wiszenie w prózni ;)
UsuńJak dobrze, że mamy co wspominać. Oglądałam ostatnio "Zakochaną bez pamięci" i przeraził mnie brak wspomnień...
OdpowiedzUsuńakasza2
brak wspomnień i mnie przeraża, jak podobał Ci się ten film?
Usuń