Stan wody.
W ubiegłym tygodniu pojechałam na krótka wyprawę i zrobiłam niesamowite odkrycie! Przepiękny mauretański pałacyk, prawdziwy unikat w Polsce, w Osieku. Bilet wstępu 10 zł, odrestaurowane co prawda tylko dwie sale, ale za to jakie!!! Pałacyk jest w posiadaniu prywatnych przedsiębiorców, którzy sukcesywnie prowadzą remont i chwała im za to, bo to prawdziwa perełka osadzona w pięknym parku wśród równie pięknych budynków gospodarczych dawnego majątku Rudzińskich. Zupełnie nie byłam świadoma bliskości tej cudownej budowli i tego, że polską Alhambrę mam pod nosem!
Stan wody w rzekach małopolskich jest bardzo niski. Po niezbyt śnieżnej zimie i poprzednim lecie, które nie było zbyt mokre tak jak zresztą i to, poziomy na sztucznych zbiornikach wodnych znacząco się obniżyły. Jezioro Mucharskie mijane po drodze do Osieka, jest w połowie puste. Podobnie jak Zalew Czorsztyński, na którego inspekcję wybrałam się wczoraj.
Dziwne to uczucie kiedy po ponad 30 latach stawiam suchą stopę na drodze w Maniowach, po której niegdyś chodziłam z koleżankami. Tu stał kościół św Mikołaja, tam na Dolinie drewniana remiza, naprzeciwko stara szkoła, nieopodal mleczarnia a bliżej Dunajca dwór Dudzińskich... Dziwnym jest patrzeć na odsłonięte fragmenty fundamentów i słyszeć komentarze "tu siedziała ciotka Janka, a tam..." ("siedzieć" w naszej gwarze znaczy "mieszkać") Dzień był przepiękny i ciepły, mnóstwo ludzi spacerowało po odsłoniętej drodze, tak jak my, przyjechali lub przyszli ze wsi pooglądać, to co tyle lat skrywało się pod wodą. Wróciły stare obrazy, wspomnienia, nostalgia za tym czego już nie ma.
Naprawdę ! Prawdziwy unikat ten dworek! Rozumiem , że na potrzeby zalewu została zatopiona jakaś wieś a niski stan wody ją odsłonił ? Krajobraz niesamowity.
OdpowiedzUsuńtak, Jezioro Czorsztyńskie to sztuczny zbiornik na Dunajcu, którego budowę planowano już przed I wojną światową, ale dopiero władze PRLu wzięły się za to przedsięwzięcie i w latach 70-97 wysiedlono i przeniesiono całą wieś Maniowy na południowy stok Gorców z doliny Dunajca (wieś rozciągała się wzdłuż lewego brzegu rzeki). "Nowe" Maniowy to sztuczny i chory sen architektów z tamtej doby, który zaowocował betonową ni to wsią, ni to miastem - mieszkańcom nie pozwolono na budowanie domów według swoich projektów, więc budynki były jednakowe, ustawione wg sztywno wytyczonych geometrycznie ulic - taki wiejski Manhattan, w którym ludzie uprawiający wówczas ziemię i mający gospodarstwa nie mogli się przez lata odnależć. Do murowanych domów doklejali więc drewniane stodoły, szopki, wiaty itd wg własnego pomysłu i możliwości co zaowocowało dziwacznym i unikatowym wyglądem, który po dziś dzień można tam zobaczyć. Na szczęście po upadku komuny, kolejne budynki budowano już w oparciu o własne plany, więc obrzeża "nowych" Maniów wyglądają już zupełnie inaczej. O ile pamiętam, będąc na Podhalu, mieszkaliście u mojej koleżanki właśnie w "nowych" Maniowach, w budynku postawionym jeszcze za tamtych przesiedleńczych lat.
UsuńTyle się działo gdy byliśmy u Was, że nie przyjrzałam się miejscowości gdzie mieszkaliśmy i dziś już nawet nie pamiętałam nazwy. Taką zatopioną wieś pokazała nam Babiszon i jej mąż gdy byliśmy u nich w Białymstoku. Ciekawe, że miejsce gdzie przeniesiono ludzi też potocznie nazywają Manhattanem . To chyba była częsta praktyka w tamtych latach.
UsuńOsiek robi wrażenie, perełka, cieszy to bardzo, mam go na liście, ale chyba zostawie sobie na wiosnę.
OdpowiedzUsuńZdjęcia z Czorsztyna widziałam wczesniej w necie, porażający widok, ale na twoich zdjęciach wyglada kosmicznie:) Podobno Gródek koło Jaworzna też wysechł:(
Czy ksiązka jest też w ebooku lub pdf-ie?
zdecydowanie wiosna lepsza niż ten listopad ciemny i ponury! książka jest dostępna tylko w wersji papierowej :)
UsuńTen listopad jak na razie zmienny, najbliższe dni ponoć ładne, więc korzystajmy:)
Usuń