Znowu mam 12 lat i siedzę przed telewizorem wydzierając się i kopiąc nogą powietrze. Zamiast Żmudy, Młynarczyka, Lato, Bońka czy Kupcewicza Sobota, Milik, Lewandowski, Mila, niezdarty Glik i Szczęsny. Deja vu jak słowo daję, bo w międzyczasie nie obejrzałam żadnych rozgrywek polskich piłkarzy, mecz z Niemcami oglądaliśmy u nas a ten wczorajszy u znajomych. Koleżanka na nieszczęście zauważyła, że Nawałka jest przystojnym facetem a ja na nieszczęście potwierdziłam to i się zaczęło. Drugą połowę meczu nasi panowie dramatyzowali, że nie mają u nas szans "nikt nie jest w stanie tak szybko się zestarzeć!" wytykając nam nasze gusta w międzyczasie wznosząc okrzyki odpowiadające akcji na ekranie. Nawet nie wiedziałam, że znowu tak polubię piłkę nożną :)
Ciekawe czy mój ojciec też tak krytykował Włodka Smolarka, w którym oficjalnie kochała się wówczas moja mama?
Turecka Krystynka ;-)
Przed meczem miałam puszczony filmik instruktażowy z you tube odnośnie fryzury "na Ronaldo".
- Mamo a kto cię uczył strzyc?
- Nikt.
- To jak się nauczyłaś?
- Z wieloletniej praktyki.
Dzisiaj najmłodszy Kołek poszedł w nowej fryzurze do szkoły. To nic, ze gra na innej pozycji niż jego idol. Liczy się fryzura ;-)
Kołek po zetknięciu się z turecka kulturą, kilka lat temu podczas festiwalu dziecięcych zespołów regionalnych, definitywnie ściął długie włosy i już do nich nie powrócił. Za to jak mantra powraca z tematem farbowania na czarno, bo po pierwsze Ronaldo a po drugie na wypadek wizyty w Turcji już żadna Turczynka nie będzie macała jego splotów ni kradła mu całusa :D
Tymczasem farbuję się ja. Jak Adam Słodowy - zrób to sam, bo czas w salonie fryzjerskim jest czasem straconym ;-)