poniedziałek, 9 maja 2016

Cieszę się.

Że mam życie jakie mam, że jest wiosna, że mogę wyjść z okowów więzienia jakim staje się mój dom na wiosnę.

Bo dom jest dobry tylko w zimie.

Siedzę więc na progu (jak mi się nie chce rozłożyć krzesła ogrodowego), przycupuję na tarsie albo w kucki tkwię nad grządką. To jest mój naturalny stan, tak konstatuję z wiekiem, w taki stanie czuję że żyję a nie jedynie jestem.


Czujecie się zawiedzeni moją nieobecnością? Nie czujcie! - wyjdźcie na zewnątrz, jak u nas mawiają: na pole, ja tam jestem - zobaczycie mnie w każdym przejawie istnienia, przemówię do Was milionami obrazów, dźwięków, zapachów :)

13 komentarzy:

  1. No to widzimy się na zewnątrz :)) Albo na polu (jak wolisz).

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak miło Cię widzieć ! Tu czy na zewnątrz- najważniejsze ,że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem na polu (tak się mówiło u mojej babci, u nas się mówiło "na dworze" ;)) wszystko mnie boli, ale chyba to lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię taki ból, świadczy o życiu a nie o chorobie :)

      Usuń
  4. Czujesz się częścią tego wszystkiego? to szamanizm, ale ... czuję tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze jestem częścią tego wszystkiego, bardziej niż częścią ludzkich osiągnięć.

      Usuń
  5. No...to opalaj się dalej..jak zacznie padać napiszę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie , długo Cię nie było, ale skoro mówisz, że jesteś na polu (czyli na dworze :-) ) to wszystko w porządku. Ja też dużo poza domem, a z racji I Komunii naszego syna to codziennie popołudniu do Kościoła, potem goście z pamiątkami :-) miłe to ale jestem już troszkę zmęczona. Chcę znów mieć spokojniejszy wieczór, żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu.
    Ciesze się, że mamy taki piękny maj!
    marucia

    OdpowiedzUsuń