I miło, i puchnę z dumy kiedy ktoś, ktokolwiek z mojego miasta odnosi jakikolwiek sukces. To bardzo dobrze robi na moją świadomość obywatelską. Otwierając najnowszy National Geographic zaczęłam z uwagą oglądać nagrodzone i wyróżnione zdjęcia w 9 Konkursie Fotograficznym NG i naprawdę ucieszyłam się wyróżnieniem dla Adama Kokota. Ucieszyłam się nawet potrójnie. Raz, że zawsze podobały mi się jego prace o tematyce sportowej; dwa, że fotografuje rodzinne okolice a po trzy, na zdjęciu wyróżnionym jest mój dawny uczeń a zarazem sąsiad z ulicy, kolejny młody człowiek z pasją :) Wielkie brawa dla Adama i Dawida :))) Zdjęcia znajdziecie na http://www.adamkokot.pl/ moimi faworytami z portfolio są; zdjęcie Dawida na moście kolejowym (pionowe) i zdjęcie snowboardzistki na świeżo wyratrakowanym stoku.
Moim faworytem na dziś jest/ było pół kilo węgierek (czy jest ktoś kto nie lubi ich oszałamiającej słodyczy podszytej fioletowym kwaskiem skórki?), które zjadłam, nie mogłam się powstrzymać!. Tylko przyzwoitość i pewnie instynkt macierzyński zakazały mi dalszego jedzenia. Odsuwam więc miskę czerwoną i sięgam po zieloną. Winogrona rozpryskują się na zębach słodyczą z ula. Uwielbiam te jesienne dary, o wiele bardziej niż letnie. Jesień wydaje mi się najpełniejszą porą roku jeśli chodzi o doznania zarówno smakowe, wzrokowe jak i zapachowe. Moją ulubioną, pełną słodyczy minionego lata :) Bakłażan i dorodne brokuły oraz brukselka, to moje dzisiejsze łupy z przejażdżki na stragan z warzywami. Zmarzłam na kość, bo już nie chciało mi się iść na górę po czapkę, uznałam, że skórzane rękawiczki wystarczą. Nie wystarczyły, ale nic to. Skoro Houdini może grać w nogę z gołymi kolanami to i ja mogłam przejechać się rowerem bez czapki w temperaturze 5 stopni. Za to na obiad tagliatelle z sosem kurkowym, pychota!
Jak Kuzynce będzie się chciało pójść jutro do lasu na grzyby, to obiecała po mnie zagwizdać :) Ostatni raz byłam na grzybach z Ojcem. Miałam 12 lat i bez szemrania wstałam o 5.00 rano. W lesie byliśmy jeszcze przed świtem ale tyle opieńków co wtedy przynieśliśmy to świat nie widział :)))
Darz bór i Wam jeśli się wybieracie w lasy :)