Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 marca 2017

Nie ma to jak sobie zaplanować przyszłość.

Kiedyś zrobiłam sobie obietnicę, że raz w życiu pójdę na koncert Metalliki  pod warunkiem, że zjawią się w Krakowie. Słowo się rzekło a ja miałam jasne przeczucie, że i kobyłka stanie u płotu promując Hardwired. Tak czasami miewam przebłyski jasnowidzenia ;-)

Teoretycznie mogłam kupić bilety wczoraj o 11.00. No ale teoria swoje a praktyka swoje. Moje konto na stronie Mety było niedostępne i nie mogłam pobrać kodu na bilety. Nastąpiło masowe przeciążenie serwera :D:D:D A życie toczy się dalej, trzeba było polecieć do szkoły, robić zakupy, obiad itd. Liczyłam się z wizją odsłuchiwania koncertu spod Tauron Areny, z parkingu, bo widząc tę zwiechę zaczęłam przypuszczać, że 24 marca będzie się działo to samo kiedy ruszy ogólnodostępna przedsprzedaż biletów. I tak mieszając w garach sprawdziłam raz jeszcze to swoje konto i piorunem popędziłam do komputera zakupić bilety.



W nosie mam, że miejsce na trybunach dostało mi się prawie na obrzeżach galaktycznych. To nie ma dla mnie znaczenia. Ignoruję narzekania ludzi na ceny biletów, bilety imienne i inne niezadowolone głosy. Kasę na ten koncert ściskałam w skarpetce od ubiegłego roku, więc mi to lotto. Ważne, że wiem co będę robić 28 kwietnia 2018

\m/

poniedziałek, 31 marca 2014

Niech przemówią obrazy.

 
Z lewej dzikie krokusy z prawej odmiana hodowlana.






 
U nas piękne dni. Ciepłe i słoneczne. Przymrozki nocą dochodzą do - 7 st, więc to pozwala nam dłużej cieszyć się ulotnością wiosennych kwiatów. Zresztą mam tak celowo rozplanowane nasadzenia (słońce/cień), żeby cieszyć się ich pięknem przez dłuższy czas. Niby nic a bardzo cieszy te kilka kolorowych plam na grządce :)

Miłego tygodnia :)

czwartek, 20 lutego 2014

Zaopiekuj się mną, nawet gdy nie będę chciał...

Tak wołają od stycznia wypłukane z ziemi cebulki na mojej grządce. Całkiem sporo ich wypłukało. Zwykle po zimie znajdowałam wysadzone przez mróz cebulki, które były wkopane zbyt płytko.Tegoroczna deszczowa zima wypłukała je tym razem. Zima jak w tropikach. Ja,zmarzluch pierwszej kategorii, ani razu nie założyłam rajstop pod spodnie!To co to za zima, ja się pytam? Tropik i już.

Zaopiekowane, posadzone do ziemi i umieszczone na parapecie zakwitną wkrótce. Te, które tkwią nadal w grządce mają o wiele większe listki, ich korzenie nie usychały na słońcu :)


Na dolnym zdjęciu w tle widnieje pracowicie usypana kupa śniegu. Houdini wydarł śnieg z całego ogródka w jedno miejsce, żeby móc zjeżdżać na pozbawionej kółek desce skateboardowej z jakiegoś podniesienia :) Wzgórek ma wysokość ok 40 cm i został usypany przezornie w zacienionej strefie pod garażem.

Houdini bowiem ma fazę na snowboard. Nartami prasnął w kąt, więc zamieniliśmy sprzęt na deskę. Końcówkę ferii jeździł z Panem Gryzoniem na stok, gdzie pobrał jedną 3 godzinną lekcję z instruktorem (niezwykle oszczędne dziecko!) po czym zaczął jeździć samodzielnie.

Patrząc na te cebulki obstawiam, że za tydzień będę miała wiosnę na parapecie. Pierwsze ruszą krokusy a potem tulipany, chociaż te niekoniecznie zakwitną, bo tylko jedna cebulka jest słusznego rozmiaru, reszta to drobnica, ale niech się też trochę pogrzeje i podpasie ;) 

Pewnie i u Was jakaś "wiosna" zaopiekowana ze sklepu? Odczuwam niedosyt śniegu i zimy ale znam takich, których takie uczucia omijają co roku. Nie będę skrzęcić, jak nie było zimy, to przeżyję! Ważne, że jest jeszcze jasno kiedy kończę pracę :)))


Tymczasem w oczekiwaniu na zakwitnięcie zajadam się cukierkami dzieciństwa - iryski z makiem. Sklep na be dostarcza mi zaskakujących produktów spożywczych. Raz nawet były ŚWIEŻE filety z dorsza ze skórą. Leciałam z nimi do domu jakbym pypcia miała, a potem napawałam się wonią smażalni w Sianożętach, na którą zamieniła się nasza kuchnia i wyjątkowym smakiem świeżych ryb :) Czy to Twoja sprawka czarodziejko Bromm?