Zawsze żal mi było wyrzucać kartki świąteczne, które ślą do nas z różnych stron świata dobrzy ludzie, rodzina, znajomi, ale zbierać ich nie sposób w nieskończoność. Dawno, dawno temu, w adwencie, wpadłam więc na pomysł wykorzystania owych starych kartek. I tak oto narodziła się w naszym domu nowa tradycja. Synowie siadali do stołu zaopatrzeni w nożyczki kleje oraz dokupione przez matkę akcesoria (różne naklejki, ozdóbki pasmanteryjne, kleje z brokatem itd), zakasywali rękawy i tworzyli własne dzieła metodą kolażu. Ich pierwociny kapały od brokacików i uginały się pod ciężarem dodatków albowiem wg dziecięcej fantazji im więcej tym ładniej :)
Tego roku zrobiłam je sama.
- Jak mogłaś bez nas!? My też chcieliśmy!!!
O rety, a ja myślałam, że już wyrośli z tego... No cóż, mają obiecaną wiosenną edycję i jakoś się pocieszyli :)
Zrobiłam ich 28, oto kilka przykładowych
Wkrótce zostaną rozesłane a część z nich trafi do chłopaków i dziewczyn z Robótki :-)
Lubicie wysyłać kartki z życzeniami świątecznymi czy wolicie je otrzymywać? Ja lubię i to i to :)))